Jak wspomniałem w poprzednim poście w wyborach do parlamentu w 2015 roku obowiązywać ma metoda przeliczania głosów wyborców oparta o metodę d’Hondta. Jej cechą jest to że duże partie otrzymują więcej miejsc w parlamencie niż wynikałoby to z liczby oddanych głosów. Inny równie popularny system to metoda Sainte-Laguë. W niej liczba zdobytych miejsc w parlamencie odzwierciedla liczbę oddanych głosów.

Wróćmy jednak do pierwszej metody i przeanalizujmy jak działa w praktyce na paru przykładach i kalkulatorze znalezionym w sieci pod tym linkiem: http://fklar.pl/2011/10/kalkulator-metody-dhondta/

Zalóżmy że wyniki wyborów bedą takie: PIS – 43%, PO- 28%, SLD – 13%, PSL 4%, KNP 4%. Pozostałe partie mniej niż 5 % głosów. Przy 5% progu wyborczym podział miejscy wygląda tak: PIS – 236, PO – 153, SLD – 71. PSL i KNP poza sejmem,  PIS kształtuje rząd samodzielnie.

Co jeśli do sejmu dostanie się jeszcze jedna partia np. PSL dostanie 6% zamiast 4% ? Komu to zaszkodzi bardziej?  PSI, PO czy SLD? a może wszystkim po trochę ?

Wyniki wyborów:  PIS – 42%, PO- 28%, SLD – 13%, PSL 6%, KNP 4%.
Podział miejsc:     PIS – 221, PO – 143, SLD – 66, PSL – 30.

Konsekwencje są wyraźne. PIS traci najwięcej miejsc w parlamencie i traci możliwość tworzenia samodzielnie rządu.

Powstaje pytanie a co jeśli to PO a nie PSL zdobyło by dodatkowe 2%.

Wyniki wyborów:  PIS – 43%, PO- 30%, SLD – 13%, PSL 4%, KNP 4%.
Podział miejsc:     PIS – 230, PO – 161, SLD – 69.

Zabawne jest to że mimo lepszego wyniku największej partii opozycyjnej, PIS dalej ma możliwość utworzyć rząd. (230 + 2 głosy mniejszości niemieckiej).  Mimo że 2%  głosów zostały oddane na PO to paradoksalnie były to głosy które umożliwiłyby rządy PIS.

Podobnie będzie jeśli dodatkowe 2% głosów oddane zostanie na SLD zamiast PO.

Wyniki wyborów:  PIS – 43%, PO- 28%, SLD – 15%, PSL 4%, KNP 4%.
Podział miejsc:     PIS – 230, PO – 150, SLD – 80.

A co jeśli do sejmu dostaną się PSL i KNP. Każde polepszyło swój wynik o 1%.

 

Wyniki wyborów:  PIS – 43%, PO- 28%, SLD – 13%, PSL 5%, KNP 5%.
Podział miejsc:     PIS – 211, PO – 137, SLD – 64, PSL – 24, KNP – 24.

Jak widać to PIS traci najwięcej głosów gdy kolejna partia wchodzi do sejmu. W tym momencie  Kaczyński będzie musiał zawiązywać koalicje z PSL lub KNP.

Pociągnijmy ten scenariusz dalej. Co jeśli do sejmu wejdzie kolejna partia, TR Palikota i że udało się jej to dzięki odebraniu 1% PO.

Wyniki wyborów:  PIS – 43%, PO- 27%, SLD – 13%, PSL 5%, KNP 5%, TR – 5%.
Podział miejsc:     PIS – 203, PO – 127, SLD – 61, PSL – 23, KNP – 23, TR -23.

W tym scenariuszu PIS traci możliwość sprawowania władzy nawet w koalicji z jednym partnerem PSL lub KNP. Musiałby stworzyć koalicje szerszą co jest niewykonalne. O ile potrafię sobie wyobrazić koalicje PIS + PSL lub PIS + KNP o tyle PSI+PSL+KNP nie ma szans na powstanie. W takiej sytuacji postałby rząd PO + SLD +PSL + TR mający 234 głosy

 

Najgorsza dla PIS jest sytuacja taka że wchodzi Palikot i PSL a nie wchodzi Korwin.

Wyniki wyborów:  PIS – 43%, PO- 28%, SLD – 13%, PSL 5%, KNP 4%, TR – 5%.
Podział miejsc:     PIS – 211, PO – 137, SLD – 64, PSL – 24,  TR -24.

Jedyna możliwa koalicja to wszyscy przeciwko PIS. PO+SLD+PSL+TR mają dużą przewagę 249 miejsc.

 

 

Celowo pokazałem jak minimalne zmiany nawet o jeden, dwa, trzy procent głosów mogą diametralnie zmienić krajobraz polityczny.

Wnioski:

  • Najlepsza sytuacja dla PIS po wyborach to 3 partie w Sejmie.
  • 4 partie w sejmie ale bez Palikota też zadowolą Kaczyńskiego. Możliwa koalicja  PSL lub KNP.
  • 4 lub 5 partii  w tym jedna z nich to TR Palikota oznacza brak możliwości utworzenia rządu PIS.
  • Najlepsza strategia PIS przed wyborami będzie polegać na walce przeciwko PSL i KNP a nie PO oraz kompletne ignorowanie i zamilczenie działań Palikota tak aby w oczach wyborców nie wyrósł na liczącego się polityka. Działania prokuratury w tzw sprawie posła Burego z PSL idą właśnie w tą stronę. Wydaje się że Prokurator Generalny Andrzej Seremet idealnie wręcz wyczuł moment aby uderzyć w PSL. Przypadek ? Co do KNP to myślę że Korwin sam mocno pracuje aby utrudnić wejście swojej partii do sejmu, wystarczy go zachęcać i częściej puszczać w mediach.
  • PO popełniła błąd przesuwając się na lewo. Nie dość że odbiera tym głosy Palikotowi to jeszcze przyczyniła się do sukcesu KNP w eurowyborach. Lepszą strategią było by skręcenie w prawo i odbieranie wyborców PIS.
  • Jeśli ktoś jest zdecydowanym przeciwnikiem PIS to może Kaczyńskiemu zaszkodzić oddając głosy na małe ugrupowania mające szanse na wejście do Sejmu, głownie TR Palikota. Im więcej małych partii tym gorzej dla PIS. Głos na PO to głos zmarnowany.
  • Można się spodziewać że TVN będzie mocniej promować TR Palikota i najbardziej zwalczać KNP.
  • Sejm złożony z 4 lub 5 partii w tym z partii Palikota będzie największą zmorą Kaczyńskiego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Advertisements