Dzisiejszy post piszę w dniu ogłoszenia przez Premiera decyzji o zwolnieniu kierowców z opłat za przejazd autostradą A1. Autostrada prowadzi nad morze wiec w okresie letnim w weekendy tworzyły się mega-korki. Premier zapewne liczy że jeśli w godzinach szczytu otworzymy bramki to przejazd przez bramki będzie płynniejszy i korki na bramkach znikną.

Śmiem wątpić. Z ciekawości przyjrzałem się sytuacji na S7 i S3 drogach krajowych o standardzie bliskim autostrady i co ważne bez bramek. Tam też są weekendowe korki i to nawet na 20 km!!!!. Co prawda nie na bramkach.

Słowa minister Bieńkowskiej- “gdzie są bramki, tam są korki” są więc niepoprawne. Korki są też tam gdzie nie ma bramek.

Jestem w stanie się założyć że najbliższy weekend będzie obfitował w rekordowe zatory. Polacy mając darmową autostradę ruszą masowo nad morze w porze szczytu, przekonani że czeka na nich otwarta szeroka droga. Osoby które planowały pojechać dzień przed weekendem mogą zdecydować się na jazdę w weekend, bo taniej. To sprawi że utkną w jeszcze większych korkach. Korki mogą pojawiać się na wjazdach i zjazdach z autostrady, na skutek kolizji i wypadków oraz na skutek prac remontowych. Właściwe rozwiązanie na korki to podniesienie ceny za przejazd w porze szczytu i obniżenie ceny w godzinach nocnych. To powinno zachęcić do zaplanowania podróży w nocy albo w dzień kiedy ruch na autostradzie i cena są mniejsze. Może to też zachęcić do częstszego korzystania z tzw carpooling. Sam korzystałem z http://www.carpooling.pl/ albo http://www.blablacar.pl/ Polecam.

 

Nie trzeba wiedzy ekonomicznej aby pojąć że wtedy gdy popyt na jakąś usługę jest największy trzeba podnieść jej cenę aby ograniczyć liczbę klientów. Wtedy gdy popyt jest niski można obniżyć cenę. Wynika to z dobrze wszystkim znanego prawa popytu i podaży. Uczą tego nawet w szkole średniej.

Ktoś może powidzieć że to ładna teoria ale czy sprawdzi się w praktyce? Czy gdzieś już tak zrobiono i sprawdzono że działa. Tak sprawdzono w Szwecji.

Powyżej link do świetnej i bardzo przekonywującej prezentacji pana Jonasa Eliassona.

a tutaj opis z innego źródła:

http://thisbigcity.net/the-success-of-stockholms-congestion-pricing-solution/

http://en.wikipedia.org/wiki/Stockholm_congestion_tax

 

Co prawda opisany powyżej przypadek nie dotyczy autostrad a przejazdu przez sztokholmskie mosty, które prowadzą do centrum. Działa to tak że w zależności od pory dnia płaci się inną stawkę. W nocy jest za darmo a w dzień od 10 do 20 SEK czyli 1 do 3 USD za każdy przejazd przez most. Jak na bogatych Szwedów to niewiele.  Oczywiście nikt tu nie postawił bramek na mostach. Kamery robią fotkę rejestracji samochodu i właściciel auta dostaje rachunek pocztą. Bonus dla obcokrajowców – jeśli masz auto zarejestrowane poza Szwecją to pewnie nie dostaniesz rachunku.  Efekt to spadek ruchu o około 18-20%. To wystarczyło aby korki znikły z centrum Sztokholmu.

korkiSztokholm

Po lewej zdjęcie z ostatniego dnia bez opłat. Po prawej pierwszy dzień z opłatami. Oba wykonane o tej samej porze.

 

Pozostaje ostatni pytanie. Co na to mieszkańcy Sztokholmu. Okazuje się że poparcie dla pomysłu początkowe niskie około 40%, szybko poszło w górę aż do 70%. Co więcej spadek ruchu w godzinach szczytu okazał się trwały.

 

 

Podsumowując:

  • Darmowy, weekendowy przejazd na autostradzie A1 nie rozwiąże problemu.
  • Lepiej wprowadzić wyższe opłaty w godzinach szczytu i brak opłaty w nocy.
  • Elektroniczny system opłat taki jak w całej Skandynawii, który robi fotkę rejestracji auta i przysyła rachunek do domu jest lepszy niż bramki czy winiety.
  • Minister Bieńkowska i Premier oraz decydenci w GDDKiA nie wiedzą zbyt wiele o skutecznych sposobach rozładowania ruchu, ani podstawach ekonomii. Nie biorą też przykładu od innych.
  • Zbudowaliśmy autostrady ale nie umiemy jeszcze nimi administrować.
  • Temat bramek i korków zaczął pojawiać się w mediach po wprowadzaniu przez GDDKiA wydzielonych pasów ruchu dla posiadaczy elektronicznych urządzeń viaToll. Dlaczego geniusze z GDDKiA uznali że można coś takiego zrobić jeżeli posiadaczy viaToll w osobówkach jest ledwo kilkadziesiąt tysięcy?  To rodzi pytania o kompetencje pracujących tam decydentów.

 

 

Na koniec ciekawostka. Największy korek w historii przydarzył się w Chinach. Miał ponad 100 km długości i trwał 12 dni. Powodem nie były bramki ale remonty.

http://en.wikipedia.org/wiki/China_National_Highway_110_traffic_jam

jam

10 pasów ruchu w każdą stronę i brak bramek, a korki mimo to.

 

 

 

 

 

 

 

Advertisements