Jak wiadomo zbliżają się wybory. Najpierw prezydenckie a potem parlamentarne. Pewną zagadką jest jak ludzie wybierają polityków i czym się kierują przy wyborach. Postaram się trochę rozjaśnić ten problem. Pokuszę się również o przewidywania wyników.

Zacznijmy od narysowania wykresu z dwoma osiami. Na osi X określimy poziom charyzmy. Na osi Y poziom ‘wariactwa’ czy też oszołomstwa.

Politycy którzy się liczą w grze to tylko ci których poziom charyzmy przekracza 8 i znajdą się poniżej ukośnej linii oddzielającej oszołomów. Ci którzy są słuchani przez dziennikarzy lub przynajmniej zdołali zbudować zaplecze polityczne. Ci którzy potrafią przyciągnąć do siebie tłumy. Niekiedy funkcjonują trochę jak celebryci.

Im większy poziom charyzmy tym tez nieco bardziej odbija im tzw szajba. Więcej wiary w swoją nieomylność oraz brak samokrytycyzmu. Stąd na wykresie ukośna linia biegnąca od lewego dołu ku prawej górze. Powyżej tej linii są ci którym za mocno odbija.

Diagram1

Na samym szczycie po prawej stronie znajdują się Palikot i Korwin. Obaj niewybieralni ze względu na wysoki poziom wariactwa. Palikot w każdej sprawie zmienia zdanie o 180 stopni, drugi ma niezmienne zdanie od zawsze ale jego zachowanie skutecznie niszczy mu wizerunek.

Nieco niżej w skali wariactwa ale z dużą charyzmą są panowie Kaczyński, Wałęsa. Są to politycy świetnie walczący o zdobycie władzy. Gorzej gdy przychodzi do codziennego rządzenia. Osoby takie nie potrafią żyć bez wroga. Gdy trzeba było walczyć z komunistyczną władzą Wałęsa potrafił sprawnie działać. Gdy trzeba było spokojnie pełnić funkcję prezydenta szybko stracił popularność. Podobnie wygląda historia z Kaczyńskim. Umiał zdobyć władzę i nie potrafił jej utrzymać.

A teraz panowie o najbardziej zrównoważonym usposobieniu i ciągle dużej charyzmie. Tusk, Kwaśniewski, Komorowski. Tusk i Kwaśniewski już pokazali że dobrze sobie radzą zarówno w opozycji jak i w trakcie rządzenia. Zostali za to nagrodzeni powtórnie wygranymi wyborami. Komorowski tez zostanie wybrany na kolejną kadencję. Są to ludzie których łatwo można sobie wyobrazić jak siedzą przy jednym stole i wspólnie jedzą kolacje, spokojnie rozmawiając. Bez oszołomstwa i bez zbędnych konfliktów. Tacy politycy wygrywają wybory a potem potrafią utrzymać się u władzy.

Teraz zajmijmy się tzw nudziarzami. Są to politycy o charyzmie mniejszej niż 8, lecz poniżej lini oddzielającej oszołomów. Zaliczam do niej Kopacz, Milera, Mazowieckiego, Pawlaka, Gowina. Myślę że tlumaczenie dlaczego Pawlak i Mazowiecki są w tej grupie jest zbyteczne. Kopacz jest tu dlatego że jest bardzo bezbarwną postacią, broniła się jak tylko mogła przed premierostwem. Można powiedzieć ze została premierem z przypadku tylko dla tego że Tusk odszedł na lepsze stanowisko. Miler jest politykiem który niegdyś posiadał charyzmę i był nawet bliski samodzielnych rządów SLD. Niestety dobre czasy minęły. Nie ten wiek.  Gowin jest całkiem miłym facetem ale brak mu charyzmy i co gorsza wydaje się że popełnia same błędy. Musi sobie mocno pluć w brodę że odszedł z platformy. Teraz gdy nie ma Tuska mógłby powalczyć o przywództwo albo znaczące wpływy w PO. Zamiast tego jest nic nie znacząca postacią w PiS.

Została nam jeszcze ostatnia grupa. Można powiedzieć ze są to zera polityczne. Ludzie którzy nie mają charyzmy ale mimo to mają wysoki poziom oszołomstwa. Wrzuciłem do tej kategorii Ziobrę, Hoffmana i Kalisza.

 

 

W każdych wyborach szansą mają tylko politycy z charyzmą powyżej 8 i poniżej linii oddzielającej oszołomów.

 

Na koniec przewidywania.

Wybory prezydenckie wygrywa Komorowski.  W wyborach parlamentarnych najlepszy wynik zrobi PiS.

 

 

 

 

Advertisements