Od dawna toczą się spory o to jaka forma rządów jest lepsza. System prezydencki czy parlamentarny. A może mieszany?. Zwolennicy systemu prezydenckiego wskazują na USA jako przykład sukcesu warty naśladowania. Ale zastanówmy się czym inspirowali się ojcowie założyciele Stanów Zjednoczonych Ameryki. Aleksander Hamilton – facet którego może widzieliście na banknocie 10 dolarowym – stwierdzał wprost:

‘Nie mam żadnych skrupułów w deklarowaniu że brytyjski rząd jest najlepszy na świecie i nie wątpię że mógłby istnieć podobny w Ameryce’

Cytat pochodzi ze świetnej książki Izabeli Rusinowej – Aleksander Hamilton.

US_$10_Series_2003_obverse

To bardzo odważne stwierdzenie. W końcu Ameryka dopiero co zakończyła wojnę z Anglią o niepodległość. Chwalenie wroga za jego ustrój wymagało sporo odwagi cywilnej.

Trochę tak jak gdyby dziś jakiś zwolennik systemu prezydenckiego chwalił w Sejmie Rosję ze jej ustrój. Nikt tego nie robi nie tylko dlatego że tak mocno nie lubimy Rosji. Bardziej dlatego że widzimy jak bardzo cudaczny i nieudany panuje tam system. Własnie Putin doprowadza własny kraj do ruiny, pakuje w wojnę z Ukrainą – do niedawna bratnim narodem oraz odizolowuje od reszty świata.

Dziś jest początek roku 2015. Wszystkie partie gorączkowo poszukują kandydatów na prezydenta do walki przeciwko Komorowskiemu. Wszystkie wystawiają polityków z drugiego lub trzeciego rzędu. Partyjni liderzy nawet nie udają że są zainteresowani ubieganiem się o to stanowisko. SLD wystawia Panią doktor Magdalenę Ogórek. PiS niejakiego Andrzeja Dudę. PSL jeszcze nie wie kogo wystawi ale na pewno nie będzie to Piechociński. Sam Pan prezydent Komorowski został prezydentem dlatego że Tusk zrezygnował z kandydowania na to stanowisko w swoim czasie.

Skoro politycy – liderzy głównych part nie chcąc startować w wyborach to czemu obywatelom każe się iść na prezydenckie wybory.

Wygląda na to że stanowisko jest na tyle marginalne że szkoda zawracać ludziom głowę i organizować powszechne wybory prezydenckie. Wybierać może go Sejm. Dodatkowo trzeba pozbawić prezydenta prawa veta, przekazać całą odpowiedzialności za rządzenie w ręce rządu. Prezydent pełnić powinien tylko funkcje reprezentacyjne, rozwiązywać parlament gdyby ten nie potrafił wybrać premiera albo uchwalić budżetu. Trochę jak królowa angielska albo prezydent Niemiec (nikt nawet nie wie kto nim jest).

 

 

 

 

Advertisements