Od pewnego czasu czytam blog Paula Krugmana. Im bardziej  go czytam tym bardziej jestem zafascynowany. Tylko u niego znalazłem wyjaśnienie tego co dzieje się z cenami złota a w ślad za złotem z cenami paliw.

Popularna ‘mądrość’ mówi że cena złota wzrosła na skutek luźnej polityki pieniężnej i że prędzej czy później z tego powodu wybuchnie inflacja. Jest jednak poważny problem z tą teorią. Po pierwsze cena złota (oraz ropy, gazu, węgla itp ) od pewnego czasu spada. Pod drugie nie wystąpiła inflacja. USA ma znikomą inflację i często ociera się o deflację. Krugman przedstawił bardzo ciekawe wyjaśnienie tego co wpływa na cenę złota, powołując się na tzw zasadę Hotellinga

Muszę przyznać że gdy pierwszy raz przeczytałem jego wyjaśnienie ciężko było mi to pojąć. Nic dziwnego że facet dostał Nobla swego czasu.

Upraszczając. Ceny nieodnawialnych zasobów będą z czasem rosnąć ale tępo w jakim to się dzieje zależy od realnej stopy procentowej – czyli zysków osiąganych w realnej gospodarce. W warunkach słabej gospodarki (i niskiej realnej stopy procentowej) ceny zasobów są wysokie. W warunkach szybko rozwijającej się gospodarki ceny zasobów są niskie. Analiza Krugmana dotyczy złota ale myślę że ma zastosowanie do innych surowców.

Jak to się ma do rzeczywistości? Jak pokazują ostatnie wydarzenia ceny surowców spadły znacząco od kiedy gospodarka USA osiąga coraz lepsze wskaźniki. To wymusza niskie ceny surowców i powoduje konieczność ‘restrukturyzacji’ kopalń czy jak kto woli zamykania. Przypomnijmy sobie kiedy ostatni raz mieliśmy problemy z niskimi cenami węgla i kopalniami. W 1998 – realizowaliśmy program restrukturyzacji i zamykania kopalń. W tym samym czasie gospodarka USA – największa na świecie – osiągała bardzo dobre wyniki ze wzrostem PKB 4-5%.

united-states-gdp-growth-annual (1)

 

Węgiel właśnie w tym czasie osiągał rekordowo niskie ceny co zmusiło rząd Buzka do programu restrukturyzacji kopalń.

Oczywiście na ceny surowców wpływ mają też inne czynniki. Na przykład, w 2014 EU podpisała porozumie o ograniczeniu emisji CO2. Podobne porozumienie podpisały USA i Chiny. Było to pewne zaskoczenie ponieważ do tej pory uważano że szybko rozwijające się Chiny nie podpiszą niczego co by zaszkodziło rozwojowi przemysłu. Łatwiej zrozumieć postępowanie Chin jeśli się wie jak zanieczyszczone jest środowisko w tym kraju. CO2 bierze się ze spalania ropy,węgla i gazu. Niższe spodziewane zużycie tych paliw pociąga za sobą zniżkę cen.

Ale wracając do tematu. W mediach chwałę za niskie ceny ropy przypisuje się łupkom lub Arabii Saudyjskiej która odmówiła redukcji wydobycia. Ale to nie wyjaśnia spadających cen węgla, złota, srebra, miedzi i tuzina innych surowców. Poza tym łupki są obecne już od paru lat na rynku. Jak na razie wyjaśnienie Krugmana jest dla mnie najciekawsze i najbardziej przekonywujące.

 

 

 

 

Advertisements