Początkowo post miał dotyczyć zamieszania wokół Trybunału Konstytucyjnego i łamania Konstytucji przez prezydenta Dudę.  Im bardziej zagłębiałem się w temat tym bardziej przekonywałem się że nie Duda jest tu winowajcą.

Trójce sędziów kadencja kończyła się w listopadzie w trakcie trwania poprzedniego Sejmu. Dwóm kończyła się w grudniu już za nowego Sejmu. 25 czerwca 2015 parlament, zdominowany przez koalicje PO-PSL przyjął nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym i na jej podstawie wybrał pięciu nowych członków Trybunału. Dlaczego pięciu a nie trzech? Dlaczego wybrano na zapas tych dwóch? Za punktu widzenia Konstytucji było to oczywiste bezprawie. Sędziowie zostali jednak wybrani. Prezydent odmówił przyjęcia od nich ślubowania. Pozostaje kwestią do wyjaśnienia czy sędzia bez ślubowania ma prawo orzekać. Trybunał może jednak orzekać w okrojonym składzie i tak zapewne będzie pracować w najbliższych dniach.

Ustawa znalazła się w Trybunale i 3 grudnia zostanie rozpatrzona. W Trybunale znalazła się również nowelizacja ustawy przegłosowana przez Sejm 19 listopada. Ona będzie rozpatrzona 9 grudnia. Kluczowe wydaje się jednak co orzeknie Trybunał 3 grudnia. Możliwości jest kilka. Może uznać ze ustawa jest zgodna z Konstytucją i wybrani sędziowie są pełnoprawnymi sędziami nawet jeśli prezydent odmawia zaprzysiężenia. To jest jednak mało prawdopodobne i było by raczej kompromitacją dla samego Trybunału. Możliwe też że zgodzi się z opinią że poprzedni Sejm miał prawo wybrać tylko 3 sędziów. Pozostaje wtedy kwestia określenia którzy to są ci trzej właściwi. Obawiam się że jest niemożliwe określenie przez sam Trybunał którzy spośród pięciu wybranych mają zastąpić trójkę z listopada. W tej sytuacji możliwe że Trybunał unieważni wybór całej piątki i Sejm nowej kadencji będzie miał prawo wybrać wszystkich jeszcze raz. Czyli cała spraw skończy się wynikiem 5:0 dla PIS. Innym możliwym rozwiązaniem jest że Trybunał pozwoli Prezydentowi wybrać spośród tych pięciu, trójkę od których odbierz ślubowanie, a wybór pozostałych unieważni. Wtedy nowy Sejm wybierze pozostałych dwóch.

Cała sprawa jest dobrą nauczka dla PO i wszystkich polityków na przyszłość aby nie łamać konstytucji bo kończy się to dla nich kiepsko. PIS podejmując grę o Trybunał nic nie ryzykuje i nie nie może stracić. W najlepszej sytuacji wygra 5 miejsc w Trybunale. W najgorszej żadnego nie straci. W umiarkowanym scenariuszu zyska 2 miejsca i możliwość głoszenia że to PO stała za łamaniem Konstytucji. I będzie miał w tym racje i potwierdzenie ze strony samego Trybunału.

W mediach trwa oskarżanie PIS o skok na Trybunał. Sam Jarosław Kaczyński nie ukrywa że “odbicie” Trybunału jest jego celem. Nawet gdyby PIS mianował tam 5 sędziów to i tak zdecydowaną większość mają sędziowie z nominacji PO-PSL-SLD. Trybunał składa się z 15 sędziów zgodnie z konstytucją. Większość to 8 sędziów
Do końca tej kadencji sejm będzie mógł wybrać jeszcze 3 sędziów którym skończy się kadencja w 2016 i 2017 roku. To oznacza że najwcześniej w 2017 PIS ma możliwość uzyskać większość (5 + 3 = 8). Jeśli zaś uda się teraz uzyskać  tylko 2 sędziów to będzie dalej w mniejszości ( 2 + 3 = 5). W międzyczasie Sejm uchwalił uchwałę, która jak donosili dziennikarze unieważniała wybór tych pięciu członków Trybunału. Oczywiste było od początku że taka uchwała nie ma mocy prawnej. Wprowadza jedynie zamęt w którym dziennikarze gubią się coraz bardziej.

Sejm unieważnił wybór 5 sędziów Trybunału Konstytucyjnego

http://www.tvn24.pl/co-dalej-z-trybunalem-konstytucyjnym-i-sedziami-krok-po-kroku,597778,s.html

Nikt nie wie co postanowi Trybunał ale wydaje się oczywiste przyjęcie zasady że Sejm nie może wybierać na zapas sędziów i wiązać rąk następnemu Sejmowi. Co więcej teraz PiS zamierza wybrać kolejnych pięciu sędziów. Skończy się więc na tym że spośród pięciu wybranych wcześniej Duda przyjmie przysięgę od trzech. A spośród pięciu wybranych teraz Duda wybierze  dwóch.

Tym sposobem wracamy do Prezydenta Dudy. Nie sądzę aby nieprzyjmowanie zaprzysiężenia był z jego strony łamaniem Konstytucji. Raczej pozwoliło na rozpoczęcie debaty w trakcie której okazało się jak lekceważący stosunek do konstytucji miała poprzednia koalicja. Przypomnieć też można jak to Belka i Sienkiewicz zastanawiali się jak obejść konstytucyjny zakaz finansowania deficytu. O czym pisałem w moim pierwszym poście na blogu.
https://debataekonomiczna.wordpress.com/2014/06/20/belka-wbrew-konstytucji/

Na koniec warto zaznaczyć że sam Duda jest prawnikiem. Podobnie jak Jarosław Kaczyński. To oznacza że walka polityczna przez tych polityków będzie prowadzona własnie z użyciem prawa. Zaś silne strony PO i Nowoczesnej to media.  Widać wyraźnie że media stoją tu po stronie opozycji. To właśnie media zamiast objaśniać ten kryzys raczej utrudniają zrozumienie jego zawiłości. Co ciekawe w ostatnich dniach przez media przewijają się głosy nawołujące do kompromisu. Widocznie zaczynają dostrzegać że opozycja nie może wygrać tego starcia. Ja zaś nie mogę się doczekać orzeczenia Trybunału i tego jak media będą objaśniać dotychczasowe wprowadzanie w błąd swoich odbiorców.

Advertisements